Paweł nie tylko opowiedział o rekordach DNS, ale przede wszystkim pokazał nam na żywo symulacje ataków. Zobaczyliśmy, jak zwykły ruch, który teoretycznie nie powinien wzbudzać podejrzeń, staje się narzędziem w rękach hakerów. Najciekawsze były scenariusze, w których DNS służy do ukrytej komunikacji ze złośliwym softem – to pokazuje, jak trudno czasem wyłapać takie akcje tradycyjnymi metodami.
Dzięki takim spotkaniom widać, że bezpieczeństwo to nie tylko narzędzia, ale przede wszystkim świadomość tego, co dzieje się w najniższych warstwach naszej sieci.